DZIEŃ PIERWSZY – pieczenie biszkoptu i przygotowanie konfitury wiśniowej
Jajka do biszkoptu powinny być w temperaturze pokojowej, więc wyjęliśmy je godzinę wcześniej z lodówki.
Oddzieliliśmy żółtka od białek. 3 białka ubiliśmy na sztywną pianę. Kontynuowaliśmy ubijanie dodając co jakiś czas po jednej łyżce cukru. Gdy cały cukier wpadł do białek, ubijaliśmy jeszcze przez około 3 minuty, by uzyskać gładką, sztywną, lśniąca pianę.
Następnie dodaliśmy żółtka – stopniowo, po jednym, kontynuując ubijanie, po każdym żółtku, po czym kontynuowaliśmy ubijanie jeszcze 3 minuty.
W oddzielnej misce przesialiśmy mąkę i kakao. Następnie dodaliśmy do masy jajecznej, stopniowo, porcjami, delikatnie zagarniając szpatułą.
Na blasze ułożyliśmy papier do pieczenia, a na nim
DorosiowyRant (15 – 21 cm). Wstawiliśmy do nagrzanego do 170 stopni piekarnika na 35 minut.
Gotowy i wystudzony biszkopt wydobyliśmy z rantu, pomagając sobie nożem. Biszkopt zostawiliśmy do następnego dnia.
Konfitura wiśniowa Mrożone wiśnie zagotowaliśmy z cukrem i odrobiną wody. Odstawiliśmy do wystudzenia i następnie zblendowaliśmy. Pół szklanki odłożyliśmy do nasączenia biszkoptu. Resztę zagotowaliśmy na małym ogniu by zredukować nasze „konfitury” – około 40 min – i zostawiliśmy do następnego dnia.
DZIEŃ DRUGI – przygotowanie musu wiśniowego, przekładanie tortu, przygotowanie ganache
Żelatynę zalaliśmy odrobiną wody. Gdy napęczniała dodaliśmy do podgrzanych ponownie wiśni, dokładnie zamieszaliśmy i odstawiliśmy, by wiśnie wystygły i zgęstniały.
Schłodzoną śmietanę kremówkę ubiliśmy z cukrem pudrem na sztywną pianę. Schłodzone wiśnie dodawaliśmy partiami i mieszaliśmy delikatnie, by ubita śmietana nie opadła. Gotowy mus wstawiliśmy do lodówki na około 40 minut by zgęstniał.
Biszkopt pokroiliśmy na trzy placki. Do zmiksowanych wiśni (tych odłożonych w szklance) dodaliśmy 30 ml wiśniówki i dokładnie zamieszaliśmy.
Rant ustawiliśmy na papierze woskowanym. Pierwszy placek – ten z góry – ułożyliśmy na dnie rantu, wierzchem placka do dołu. Zamknęliśmy rant, by obejmował szczelnie nasz placek. Placek nasączyliśmy mikstura wiśniową. Na placek wyłożyliśmy połowę musu wiśniowego. Następnie ułożyliśmy w rancie kolejny placek, który również nasączony był naszą miksturą, a na to wyłożyliśmy resztę musu i przykryliśmy trzecim plackiem. Lekko docisnęliśmy i całość została wstawiona do lodówki, na całą noc.
Czekoladowy ganache Śmietanę podgrzaliśmy w garnku, nie doprowadzając do wrzenia. Zdjęliśmy z ognia, dodaliśmy czekoladę, by dokładnie wymieszać do uzyskania gładkiej i jednolitej masy. Tak przygotowany ganache miał gęstnieć do następnego dnia, ale niestety wedlowska czekolada spłatała nam figla i ganache nieco się zwarzył. Następnym razem użyjemy
pastylek Callebaut.
Coś jednak trzeba było zrobić z naszym ganachem zrobionym z 3 tabliczek czekolady. Próbowaliśmy zjeść – było całkiem smaczne – ale może jednak uda się uratować?
Ktoś wpadł na pomysł by dodać kilka chlustów wiśniówki i o dziwo, masa zaczęła nabierać gładkości. Dała się pięknie zmiksować, choć była to czynność przewidziana na następny dzień. Niewiele myśląc wyjęliśmy biszkopt z lodówki i wyłożyliśmy nasz ganache na wierzch tortu i z powrotem wstaliśmy do lodówki.
DZIEŃ TRZECI – tynkowanie tortu oraz dekorowanie
Taki był plan, ale nie było już czym tynkować – trochę zjedliśmy naszego nieudanego ganacha, zanim zdołaliśmy resztę odratować – więc znów musieliśmy improwizować. Zabraliśmy się za przygotowanie
kremu maślanego na bezie szwajcarskiej.
Białka trafiły do metalowej miski, którą umieściliśmy nad garnkiem z gotującą się wodą. Wsypaliśmy cukier i trzepaczką intensywnie mieszaliśmy, aż cały cukier się rozpuścił.
Zestawiliśmy miskę z garnka z wodą i mikserem ubiliśmy na sztywną pianę. Niektóre źródła podają, że ma to być 7 minut. I faktycznie po 7 minutach piana zrobiła się gładka, jedwabista i sztywna w taki sposób, że wyciągana trzepaczka pozostawiała szpiczaste stożki z piany. Nasza szwajcarska beza była gotowa.

Otrzymany krem podzieliliśmy na 4 części.
Do jednej dodaliśmy zielony barwnik, przełożyliśmy do rękawa cukierniczego z tylką w
kształcie liścia 352 Do drugiej części dodaliśmy łyżeczkę kakao oraz różowy barwnik. Następnie przełożyliśmy do rękawa cukierniczego z tylką
1M.
Do pozostałych dwóch części dodaliśmy 2 łyżeczki kakao oraz barwnik. Następnie jedną część przełożyliśmy do rękawa cukierniczego z tylką w
kształcie płatka 104 bo reszta potrzebna była do wyrównania boków tortu, który zgodnie z planem miał być otynkowany ganachem, ale nie wyszło… Za to wyszedł nam taki trochę „naked cake”.
Dekoracje wyszły lepiej. Z najciemniejszego kremu zrobiliśmy klasyczne róże – z użyciem "
gwoździa". Gotowe róże trzeba wstawić na 10 min do zamrażarki, a następnie umieścić na torcie. Z różowego kremu zrobiliśmy rozetki, z zielonego listki.
Nasza wiedza jest zbyt uboga, by przekazać szczegółowe instrukcje jak dekorować tort. Zapraszamy na
kursy Wiltona, prowadzone przez
Asię Bielińską.
Można nieco uprościć dekoracje i zrobić tylko rozetki. Będzie równie pięknie.
Kakao nie jest konieczne, ale jego dodatek nadaje lekko czekoladowy smak, oraz sprawia, że kolory są bardziej intensywne, choć nie tak jaskrawe jak przy użyciu czystego barwnika.
Tort był pyszny, bez dwóch zdań. Nad estetyką musimy jeszcze popracować.
Słodkiej zabawy, życzy zespół AleDobre.pl
Ostatnie opinie o produktach
Mleczko kokosowe UHT w kartonie (250 ml) - Real THAI
Uwielbiam potrawy z mleczkiem kokosowym, stąd nieobiektywnie oceniam wysoko. Mleczko to ma dobry skład !
marta-mp17@o2.pl
Mąka pszenna typu 0 Nuvola 1kg - Caputo
Ciasto na pizzę i inne ciasta są przepyszne. Zarówno struktura, jak i smak jest lepszy niż ze "zwykłej" mąki. wydaje się, że ciasto nie nasiąka pod wpływem sosu i innych dodatków.
marta-mp17@o2.pl
Mąka pszenna typu 00 Pasticceria 1 kg Caputo
Nie wyobrażam sobie pizzy domowej bez tej mąki. Wychodzi idealnie chrupiąca.
marta-mp17@o2.pl
Świeczka na tort „3” złota (4,5cm) - CL
Kiedyś kupiona jedna z tej serii i się sprawdziła :-) Dlatego teraz zakup "na zapas". Szkoda iż jedynka niedostępna.... :-(
KKrzysiek